Najlepsze słodycze jakie kiedykolwiek jadłam, a dokładniej fasolki o 36 smakach - The jelly bean factory. Słowa nie mogą wyrazić jak bardzo je uwielbiam (i bynajmniej nie w ten sam sposób co owocowe Lentilki Imarabel;D). Ech... I powiedzcie jak tu można się zdrowo odżywiać...
O, też chcę takie! Bardzo, bardzo, pomijając to, ze chyba nie są szczególnie zdrowe. Nigdy ich nie jadłam. (A może je jadłam,ale nie kojarze tego). Owocowych Lentilków też nie (miały tez inna nazwę- Smartens czy jakoś tak...). Jadłam tylko te zwykłe lentilki, takie z czekoladą w środku i kolorową, słodką... eeee... powłoką (?) na zewnątrz. I był bardzo dobre, ale za szybko znikały. Niestety nie mogę odczytać wszystkich smaków tych fasolek... Jedne są chyba bananowe ;P
OdpowiedzUsuńKarola
btw 4.2 kg kosztuje 45 euro :O... Czuję się taka biedna!
OdpowiedzUsuńA ja pamiętam je z dzieciństwa (nie omieszkajcie shejtować, iż to całkiem niedawno:P), na chwile zniknęło z mego życia, a teraz znów... Ech! Ale masz rację Karolu - są drogie. :)
OdpowiedzUsuń