niedziela, 25 września 2011

Właśnie wróciłam z Vichy, małego miasteczka we Francji. Było świetnie! Szczegóły już wkrótce.

piątek, 16 września 2011

Ledwo się obejrzałam, a już jest jesień…
Już (niestety) nie jest jasno po 20, już nie można w spokoju ponarzekać na brak zajęcia, wręcz przeciwnie nie ma się na nic czasu.
Mimo wszystko, nie wiem jak wy, ale ja lubię jesień. Kolorowe liście, ciepłe swetry i płaszcze.
Dlatego też zachowuję optymizm, a przynajmniej staram się i słucham sobie ,,I Get Around’’ Beach boys’ów.