sobota, 22 października 2011

Vichy

Wiem, że obiecałam wstawić posta miesiąc (!) temu, ale albo nie miałam na to zbytniej ochoty (chwilami mnie przeraża to, jakim jestem leniem) albo miałam tyle lekcji, nauki do klasówek i innych rzeczy których niestety nie da się uniknąć, kiedy się chodzi do szkoły, że nie miałam na to wystarczająco dużo czasu.
No, koniec usprawiedliwiania.
Zdjęcia przedstawiają przeurocze francuskie sklepiki i kamienice, cukierki z Vichy (smakują jak zwykłe miętówki, ale są z minerałami), wulkan (niestety nie pamiętam jego nazwy;)), jedno ze źródeł wód termalnych, obrazy lokalnego surrealistycznego malarza Boucheix'a (jego stronę możecie odwiedzić tutaj) oraz moje pamiątki.



kolaż: hbub29

2 komentarze:

  1. Wróciłaś ! :) Piękne zdjęcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki śliczny nowy układ bloga ^^ Muszę go wypróbować u siebie :)
    Niestety też nie pamiętam nazwy tego wulkanu ;/
    A wycinki ekranu to funkcja w viscie i windowsie 7, jak sadzę. można sobie wycinać takie prostokąty... pokażę ci kiedyś ^^

    OdpowiedzUsuń